Długie dyskusje o wyjeździe

Posted by & filed under .

samolotDługo zajęło czasu i wiele było dyskusji – zanim zdecydowałam się zgodzić na wyjazd męża. Bo to nie jest takie proste – dla niego wiąże się z tym, że będzie rzadko widzieć dziecko – ale to działa w obie strony – nasza córeczka też będzie rzadko widzieć swojego tatę, a ja też będę miała zdecydowanie więcej na głowie. Bo muszę być i mamą i tatą w wielu momentach, nie mogę też liczyć na pomoc – jeśli jej potrzebuję – muszę kogoś poprosić o przysługę – a to oznacza z rezygnacji z wielu spraw… Np. aerobik, siłownia. Chodziłam regularnie z koleżanką z biura rachunkowego – www.finansowoksiegowe.pl. Ale nie mogę sobie teraz pozwolić na takie wypady kiedy mam ochotę – bo muszę zorganizować opiekę. I tak jest z większością rzeczy, które można nazwać rozrywką. Mogliśmy się z mężem dzielić opieką i bez problemu sobie pozwalać na więcej. Teraz to się ucięło – a jak wie każdy rodzic, który ma już trochę doświadczenia w wychowywaniu – takie wychodne jest potrzebne każdemu – żeby nie zwariować! Bo o utratę cierpliwości bardzo łatwo…