Kiepski czas

Posted by & filed under .

Wczorajszy dzień był bardzo wyczerpujący i meczący. Zaczęło się już od samego rana, gdy otworzyłam oczy i zobaczyłam, że pogoda nie dopisuje. Deszcz i zimny wiatr nie sprzyjał temu, by wychodzić z domu, a musiałam jechać do hurtowni budowlanej po płyty na sufity gips karton. Już dawno obiecałam mamie, ze pomogę mamie w zakupie rzeczy niezbędnych do wyremontowania jej mieszkania. Wyszłam z domu i od razu zmokłam. Zła, chciałam odpalić samochód, jednak i on postanowił zrobić mi dziś na złość. Nie wiedziałam, co robić, nie chciałam zawieść mamy, która już czekała na mnie i co chwila dzwoniła pytając, kiedy będę. Złość i determinacja zrobiły swoje i w końcu udało mi się odpalić samochód. Pędząc zalanymi ulicami dotarłam w końcu do mamy. Cieszyłam się, że udało mi się jej nie rozczarować, odwołując spotkanie. W hurtowni mimo wielu klientów, ścisku i harmidru udało nam się kupić to, co zaplanowałyśmy, jednak było to zajęcie meczące. Z ulgą wróciłam do domu, wcześniej odstawiając mamę i jej zakupy do mieszkania.