Wieczna gonitwa

Posted by & filed under .

restauracjaWiecznie gdzieś gonię – nie mam czasu nawet na chwilę zastanowienia – bo szkoda mi czasu na załatwianie zwykłych spraw. Generalnie moje życie toczy się od przyjazdu męża do następnego przyjazdu.
Staram się wszystko tak organizować – żebyśmy mieli jak najwięcej czasu dla siebie jak już jesteśmy wszyscy razem – czyli ogarniam wszystko w czasie jak jestem sama. Sprzątam, gotuję, robię zakupy – żeby nie musieć tracić czasu na takie duperele.

Jak już jesteśmy razem – często jemy na mieście. Ostatnio jedliśmy w takiej fajnej knajpce – gdzie były świetliki dachowe na suficie i było widać gwiazdy;) Fajny klimat – prawie jak w lato – kiedy można było jeść na zewnątrz;) Do tego pyszne jedzenie – ja wzięłam pastę z sosem śmietanowo- borowikowym – bo uwielbiam grzyby. Najlepszy makaron jaki kiedykolwiek jadłam. Mój mąż oczywiście poszedł w wołowinę – stek, frytki, zestaw sałat – też mu bardzo smakowało. Tak więc są i dobre strony  – bo czas, kiedy jesteśmy razem – jest jednym wielkim świętem, a dzięki dobrym zarobkom – możemy pozwolić sobie na więcej niż przedtem….